Nazywam się Błażej Śnieżko-Błocki. Jestem trenerem i fizjoterapeutą, a moją pasją jest ruch we wszelkiej postaci. Uwielbiam wędrówki po górach, spacery z psem po lesie i bieganie w zimne poranki. Zaciskam dłonie na przeszkodach, chwytach wspinaczkowych i sztandze, czerpiąc z tego ogromną frajdę. Jestem uzależniony od kawy, kontaktu z przyjaciółmi i rodziną.
Cieszę się każdym etapem sportowej drogi – treningi dają mi tyle samo radości, co same zawody. Moje życie to równowaga – potrafię delektować się pysznym jedzeniem na wakacjach (oczywiście w kontrolowany sposób 😉), by kilka tygodni później wrócić do realizacji sportowych celów. Podobno dobrze idzie mi w muzyce, ale to sport daje mi największą satysfakcję.
Najwięcej motywacji czerpię z tego, że mogę pomagać swoim podopiecznym zmieniać ich życie na lepsze – to uczucie nie ma sobie równych.
Sport i ruch towarzyszyły mi od zawsze.
Od najmłodszych lat każdą wolną chwilę spędzałem aktywnie – jeżdżąc na rolkach, BMX-ie, trenując aikido, judo, kickboxing, koszykówkę i piłkę nożną. W szkole średniej skupiłem się na siłowni, bieganiu i koszykówce, grając w juniorskiej drużynie MKS Zabrze. To tam nauczyłem się dyscypliny, współpracy i pokory. Jednak to trening siłowy pochłonął mnie bez reszty – czerpałem ogromną satysfakcję nie tylko z efektów, ale przede wszystkim z samego procesu. Godziny spędzone na siłowni z przyjaciółmi były dla mnie jednymi z najpiękniejszych wspomnień tamtych lat.

Moja droga przez świat sportu wyglądała różnorodnie. Rozpocząłem od treningu sylwetkowego (kulturystyka) wzbogaconego o elementy trójboju siłowego i kalisteniki. Następnie w pełni poświęciłem się trójbojowi siłowemu, by później odkryć streetlifting – połączenie trójboju z kalisteniką. Mimo to wciąż czegoś mi brakowało,szukałem czegoś więcej.
W 2016 roku moi podopieczni z siłowni, na której pracowałem, namówili mnie na udział w Runmageddonie. Choć miałem później dwie dłuższe przerwy – spowodowane pandemią i ograniczonym budżetem studenckim 😉 – wiedziałem, że to właśnie ten sport chcę uprawiać. Biegi z przeszkodami to wyzwanie, które obnaża każdą słabość, ale jednocześnie daje możliwość jej wyeliminowania odpowiednim treningiem. To sport, który sprawdza wytrzymałość, siłę, równowagę, gibkość, poczucie rytmu i odporność psychiczną. I tak zostałem „przeszkodowcem” – zawodnikiem biegów z przeszkodami. W międzyczasie spodobała mi się wspinaczka ściankowa, chciałem tylko wzmocnić chwyt, a zostałem rekreacyjnym wspinaczem 🙂
W 2019 roku, pracując w siłowni Interfit, założyłem drużynę „NaCzillu”. Dziś moi zawodnicy przygotowują się do swoich pierwszych Mistrzostw Europy, a wszystko zaczęło się od marzeń.
W 2021 roku, wspólnie z zaprzyjaźnionym trenerem Arturem (z którym, z krótką przerwą, znam się zawodowo od 2016 roku), założyłem studio treningu personalnego „Proces”. To właśnie tam rozwiązuję problemy i pomagam moim podopiecznym spełniać ich sportowe marzenia